Logowanie lub Rejestracja

wywiad Mariuszem Błachowiczem z grupy Hiena

Stranger33333 Stranger33333 , dnia Lis. 16, 2009

nr. 7 (październik 2009)

Pierwszy z (mam nadzieję) cyklu artykułów, przywracającego pamięć o zeszłych projektach i inicjatywach polskiej sceny niezależnej lat 80tych, które nie znalazły oddźwięku ani kontynuacji w martwej aurze sceny niezależnej lat 90tych, zdominowanej przez zastygły już wówczas w konserwatywnym zadęciu "ruch" punk.
Hiena to grupa często kojarzona z pierwocinami sceny industrial w tym kraju, który to trop jest moim zdaniem równie mylny jak krzywdzący - ta ujednolicająca kategoryzacja zawodzi jednakowo w przypadku pokrewnych mentalnie projektów takich jak Wahehe czy R-27. Spontaniczne emanacje na styku wpływów przemysłowej sonicznej przemocy, której echa nadchodziły z wysp brytyjskich, pierwotny duch rewolty punk, sarkazm i swoboda improwizacji, przepływ różnorodnych inklinacji na zasadzie równouprawnienia. Oto krótki wywiad przeprowadzony drogą elektroniczną w sierpniu 2009r. z założycielem grupy Mariuszem Błachowiczem.

Czytałem kiedyś wywiad w zinie pasażer (około 1994), w którym ex-wokalista KSU opowiadał o koneksjach, jaki ten band miał z zespołem Hiena - jak to wyglądało?
Jedyną koneksją była właśnie osoba Bohuna, który po zaprzestaniu udzielania się w KSU utworzył razem ze mną Hienę. Pierwsze próby graliśmy nawet tylko w dwójkę (!) - później dołączyli kumple, z którymi grałem w grupie A.

Wspomniał też o pomyśle Genesisa P'Orridge zorganizowania symultanicznego koncertu inkarnacji Psychic TV z Hieną jako polskim wcieleniem...
Istotnie, był taki pomysł ale ostatecznie nic z tego nie wyszło (w odniesieniu do Hieny - jak było gdzie indziej na świecie, to nie wiem). Kontaktami z P'Orridgem zajmował się nasz wokalista Rudi, ja się do tego nie mieszałem...

Jakie były wpływy?
Wpływy PTV ? Podobały nam się klimaty z "Dreams Less Sweet" (co słychać w niektórych nagraniach z sesji w Ustrzykach) ale zdecydowanie większą inspirację stanowiła dla nas twórczość Virgin Prunes łącząca punkowy wykop i minimalizm z tzw. awangardą. Bohun zaczął też wtedy fascynować się folklorem łemkowskim (chciał nawet zorganizować wspólny występ Hieny z zespołem Łemkowyna ale oni nie chcieli grać z "szarpidrutami"...) - to wszystko mieszało się i w rezultacie wychodziła Hiena...

Dla mnie z jednej strony dużo w tym wpływów muzyki industrial, z drugiej - silne zakorzenienie w punk.
Tak, punkowy duch czuwał nad całością...

Jaki był odbiór zespołu Hiena?
Zasłyszane w holu Riviery na Poza Kontrolą: "Hiena ? A, to ci faszyści..."

Na zachodzie Europy, szczególnie w pierwszej połowie lat 80tych, funkcjonowała silna scena DIY-kasetowa (wytwórnie typu Insane Music, Kubus Kassetten, ADN itp.), w Polsce ARS-2, AML, później B.N.exp - czy były jakiś kontakty ze sceną zachodnią, wymiana?
Oczywiście były - Jak już wspomniałem nasz wokalista utrzymywał kontakty z P'Orridgem i wieloma innymi osobami, ja pisywałem m.in. z Half Japanese (Jad Fair), Sonic Youth (T. Moore) i przez wiele lat z Zoviet France. W wyniku tych kontaktów poznawaliśmy co się dzieje w świecie "awangardy", a przy okazji parę kawałków Hieny pojawiło się na różnych składankach w Niemczech, Włoszech, Francji i USA.

Skąd w ogóle inspiracja do założenia wytwórni?
Impulsem była właśnie wymiana z Zachodem. Wysyłane kasety musiałem jakoś opisywać, później spontanicznie zacząłem wymyślać szatę graficzną, aż w końcu wyszły z tego "normalne" wydawnictwa...

Jak obszerny był jej katalog?
W szczytowym okresie (przełom lat 80/90) było ponad 20 pozycji plus dystrybucja innych firm i wydawnictw zachodnich.

Czy działały jakieś większe dystrybucje?
Raczej nie... Pojawiły się dopiero w latach 90-ych, ale nie korzystaliśmy z nich - rozprowadzaliśmy nasze wydawnictwa we własnym zakresie, głównie na imprezach i pocztą.

Jak duża była w Polsce lat 80tych scena szeroko rozumianej postpunk/industrial/awangardy?
Trudno mówić o jednolitej scenie - było kilka większych ośrodków i trochę rozproszonych pojedynczych zespołów. Ale nie siedziałem w tym zbyt głęboko i niewiele mogę na ten temat powiedzieć...

Z perspektywy czasu najsilniejszym jej ośrodkiem wydaje się być Kraków z zespołami takimi jak Z.O.A.S, Wahehe, R-27...
Hm, polemizowałbym... Poza Wahehe i później McMarianem (wywodzącym się z Wahehe) oraz R-27 nie było chyba nic godnego większej uwagi. Chociaż mogę się mylić, gdyż w tym czasie nie mieszkałem w Krakowie...

Jakie były kontakty z prasą oficjalną?
Raczej sporadyczne... Po naszych występach na większych imprezach (Poza Kontrolą etc.) pojawiały się jakieś recenzje, zazwyczaj "miażdżące" ale nie zawracaliśmy sobie nimi głowy i sami o jakieś kontakty nie zabiegaliśmy.

W kontekście częstych ostatnio reaktywacji starych polskich kapel new wave i reedycji ich nagrań (Made in Poland, Siekiera) często pojawia się wątek antykomunizmu, dość mocno eksponowany w memuarach "działaczy"-autorów tekstów do wkładek;) jak wyglądało to w rzeczywistości? rozumiem, że była to sprawa indywidualna, ale czy występowało jakieś większe zaangażowanie polityczne?
Hehe, to temat na pracę doktorską... Istotnie daje się zauważyć pęd niektórych "legend" dawnego rockowego undergroundu (ale nie tylko!) do "kombatanctwa", co mnie osobiście już do kilku takich kapel zraziło... Odbieram to jako tworzenie mitów.

W latach 90tych dużo rzeczy jakoś przycichło - sporo projektów rozpadło się, zmalała aktywność wydawnicza wytwórni DIY - Wojcek Czern z OBUH w którymś z wywiadów przyznał, że po rozkwicie przełomu lat 80/90 spodziewał się dalszego rozwoju sceny postindustrial/awangardowej, tymczasem znaczna część tego, co się działo wygasła... jakie mogą być Twoim zdaniem tego powody?
Zapewne dorastanie... i... kapitalizm... No i moda na industrial przeminęła na świecie, więc u nas tak samo... Sam już od dawna nie słucham takiej muzyki...

Komentarze do tego artykułu:

Zarejestruj się lub zaloguj aby skorzystać możliwości dodawania komentarzy.